Malowanie szpachelką jest szybkie, fizyczne i bardzo trudno je przepracować — właśnie dlatego pasuje do takiego wieczoru. Farba kładzie się grubo, krawędzie powstają przypadkiem, a efekt ma powierzchnię, której chce się dotknąć.
Tematem jest wybrzeże w pogodzie: horyzont, niebo, które coś robi, i woda, która nie jest po prostu niebieska. Nastrój wybierasz sama lub sam — szaro i dziko albo późne słońce na spokojnym morzu.
Ten wieczór jest głośniejszy od pozostałych. Jest też tym, który najbardziej zaskakuje, bo szpachelka zostawia ślady, jakich początkująca osoba nie zrobiłaby pędzlem.